W końcu przyszedł czas na relacje z Teneryfy! Jest to jedno z najbardziej niezwykłych i niesamowitych naszych przeżyć.
Przede wszystkim na wstępie muszę napisać, że Teneryfa w rzeczywistości różni się od Teneryfy w Waszych wyobrażeniach. Ze zdjęć i opisów wyspa zawsze wydawała mi się takimi tropikami na oceanie: zielona, palmy, przepiękne plaże z żółtym piaskiem. Owszem, da się znaleźć takie miejsca, ale wyspa jest bardzo zróżnicowana i większość jej kompletnie tak nie wygląda. Zacznijmy jednak od początku, powoli, zaraz wszystko opowiem!
Lotniska na Teneryfie są dwa : północne (Norte) i południowe (Sur). To pierwsze jest blisko Santa Cruz de Tenerife i ma tylko jeden pas, dlatego mało linii lotniczych je obsługuje. Tenerife Sur to z kolei nowsze lotnisko, ma bodajże 3 albo 4 pasy i to prawdopodobnie na nie będziecie lecieć bo jest aktualnie głównym portem lotniczym na wyspie. Z obydwóch lotnisk można się bardzo łatwo dostać gdziekolwiek na Teneryfie, bo mają tam autobusy, które zawiozą do dowolnego kurortu na wyspie.
Pogoda na Teneryfie jest łagodna przez cały rok, śnieg pada tylko czasem na wulkanie Teide. Od października do kwietnia na wyspie jest nieco więcej deszczu, co nie znaczy że jeśli pojedziecie tam w lutym to będzie lało dwa tygodnie, po prostu w letnie miesiące deszcz praktycznie nigdy nie pada. Najchłodniejszym miesiącem jest styczeń, najcieplejszym sierpień, a najlepiej do pływania w oceanie jest we wrześniu, kiedy woda ma 24 stopnie. Spędzać czas na zewnątrz można więc przez 360 dni w roku, najchłodniej jest w styczniowe noce kiedy temperatura wynosi koło 10 stopni. Południe Teneryfy jest też mniej narażone na chmury i deszcze.
Jak dobrze się bawić na Teneryfie?
- wynająć auto – na Teneryfie nie ma zabytkowych miast w których należy się zatrzymać, więc jeśli nie zamierzacie przez cały wyjazd opierniczać się w przyhotelowym basenie, to wszędzie trzeba jeździć. Samochód polecam wynająć dużo przez przyjazdem, my rezerwowaliśmy 2 miesiące przed i wyszło koło 8 euro za dzień. Szczerze napiszę, że bez wynajmu samochodu nie ma sensu lecieć na Teneryfę, jeśli jednak auto absolutnie nie jest opcją, to w każdym większym miasteczku nad morzem można wykupić różnorodne wycieczki organizowane i odwiedzić w ten sposób wyspę. Na Teneryfie działa też sprawnie transport publiczny, tylko autobusy jeżdżą dość rzadko.
- nie mieszkać w turystycznych aglomeracjach o ile naprawdę serio serio poważnie musicie – Las Americas to najgorsze miejsce w jakim zdarzyło mi się być: pełne starych i pijanych Brytyjczyków, restauracje przede wszystkim podające pizzę i burgery (żadnych lokalnych potraw), okropnie drogo, kasyna, strip cluby, wieczorami narkotyki i prostytutki na ulicach. Na pewno są ulice gdzie jest lepiej, ale przez większość czasu w Las Americas było mi aż niedobrze od tego wszystkiego. Plaże też są brzydkie, na zdjęciach wygląda dobrze, ale w rzeczywistości: kamienie i brzydki piasek. Co do plaż to na Teneryfie trzeba.
- porzucić oczekiwania co do plaż – żółtego piasku próżno szukać na Teneryfie, jak jest to… Tyczy się to również najsłynniejszej plaży Las Teresitas – totalnie nawieźli tam piasku z Sahary i teraz jest atrakcja. Zwykle plaże na Teneryfie mają czarny wulkaniczny piasek lub kamienie, są też niewielkie. Mi to osobiście nie przeszkadzało ani trochę, ale w Internecie można znaleźć sporo fotek rajskich plaż na Teneryfie więc muszę Was rozczarować: wszystkie te zdjęcia są odpowiednio edytowane.
- rozważyć surfowanie/windsurfing/nurkowanie – te aktywności są bardzo popularne i jest mnóstwo szkółek, warto skorzystać!
- jeść owoce morza tak, jakby nie było jutra – na Teneryfie wyławia się całkiem sporo egzotycznych ryb, warto zapytać o targ rybny w najbliższej okolicy i przyrządzić sobie pyszności, albo wybrać się do mniejszego miasta i tam zamówić sobie wielki talerz mariscos.
Autorka bloga: Aleksandra Fijołek



